Sierpień kojarzy się z basenem i lodami, a tymczasem to właśnie teraz zaczyna się najlepszy moment na kompletowanie jesiennej szafy dziecka. Brzmi przewrotnie? Trochę tak. Ale sieci handlowe żyją o sezon do przodu i pierwsze kurtki, softshelle i kalosze lądują na półkach, zanim jeszcze skończą się wakacje. Kto kupuje w tym oknie, wybiera z pełnej rozmiarówki i płaci ceny z początku sezonu, a nie wrześniowe.
Dlaczego opłaca się kupować jesień w sierpniu?
Powód pierwszy: rozmiary. Na starcie akcji promocyjnych wiszą wszystkie warianty, od najmniejszych po największe. We wrześniu, gdy po kurtki ruszają wszyscy rodzice naraz, środkowe rozmiary znikają w pierwszej kolejności i zostaje loteria. Powód drugi: ceny. Dyskonty i sieci odzieżowe otwierają sezon niskimi cenami, żeby przyciągnąć klientów — dopiero później, w szczycie, robi się drożej.
Dobrym barometrem tego, co właśnie wchodzi do sklepów, są gazetki promocyjne. W tym tygodniu przegląd zrobiła autorka bloga zakupowego — jej tekst o tym, że sklepy sprzedają jesień już w sierpniu, zbiera w jednym miejscu konkretne ceny kaloszy i softshelli z aktualnych gazetek. Warto rzucić okiem przed zakupami.
Softshell — jesienny pewniak w szafie ucznia
Jeśli miałabym wskazać jedną rzecz, którą warto kupić dziecku na jesień, byłby to softshell. Ta tkanina łączy elastyczną warstwę zewnętrzną odpychającą wiatr i mżawkę z miękkim, ciepłym spodem. Kurtka z softshellu jest lżejsza od zimowej, nie krępuje ruchów i nie szeleści przy każdym kroku jak ortalion.
W praktyce sprawdza się od września do pierwszych przymrozków — na boisko, rower i codzienną drogę do szkoły. Nie zastąpi puchówki w mróz ani nie wytrzyma ulewy, ale w typowe jesienne dni przy 5–15 stopniach trudno o coś wygodniejszego. Ceny dziecięcych modeli w sieciach dyskontowych zaczynają się od kilkudziesięciu złotych, w sklepach sportowych bywają dwa razy wyższe.
Kalosze — na co zwrócić uwagę przy zakupie?
Drugi jesienny obowiązek to kalosze. Przy wyborze liczy się kilka szczegółów, o których łatwo zapomnieć, kupując w biegu. Wyjmowana wkładka pozwala szybko wysuszyć buty po deszczowym dniu i wymienić ją, gdy się zużyje. Profilowana podeszwa z bieżnikiem trzyma na mokrych płytach i błocie lepiej niż gładka guma. No i rozmiar — kalosze przymierza się z grubszą skarpetą, nie na bosą stopę prosto z sandałów.
Dzieci znacznie chętniej noszą kalosze z ulubionymi postaciami, więc modele z licencjonowanymi wzorami to często zakup, który sam się broni w deszczowe poranki. A że guma nie wybacza — para zwykle wytrzymuje sezon, góra dwa, i trzeba kupować kolejną, więc nie ma sensu przepłacać.
Kiedy odpuścić sierpniowe zakupy?
Jest jedna pułapka: dzieci rosną w tempie, które potrafi zaskoczyć. Kupując w sierpniu kurtkę na październik i listopad, warto wziąć rozmiar z lekkim zapasem — centymetr więcej w rękawie to tania polisa. Jeżeli dziecko jest akurat „pomiędzy" rozmiarami albo czeka je skok wzrostu, lepiej dokupić rzeczy na bieżąco, nawet trochę drożej.
Cała reszta przemawia jednak za tym, żeby jesienną szafę skompletować teraz, na spokojnie — zamiast wrześniowego szturmu na sklepy razem z tysiącami innych rodziców. Portfel i nerwy podziękują.






